Redesign to dobry moment na poprawę strony i zły moment na utratę klientów z Google. Wiele firm po starcie nowej strony widzi spadek ruchu o kilkadziesiąt procent i dopiero wtedy dowiaduje się, że stare adresy nie mają przekierowań. Odrabianie takich strat trwa miesiącami.

Da się tego uniknąć. Pokażemy listę kontrolną, której używamy, na przykładzie migracji Saily.pl, gdzie zamiast spadku był wzrost ruchu już po tygodniu.

Przykład: Saily.pl, redesign bez spadków

Saily.pl to szkoła żeglarstwa i motorowodniactwa. Stara strona miała ruch organiczny, więc nowa niosła realne ryzyko. Klient miał przy tym mocne kompetencje SEO, co ułatwiło wspólne planowanie migracji. Zrobiliśmy trzy rzeczy:

  • odwzorowaliśmy kluczowe adresy URL, żeby strony z ruchem miały swoje odpowiedniki
  • wyeliminowaliśmy martwe i nieskuteczne podstrony, zamiast przenosić wszystko
  • wzmocniliśmy wartościowe treści na nowych stronach

Efekt: wzrost ruchu 7 dni po migracji, około 4,8 tys. nowych użytkowników miesięcznie i SEO jako główne źródło ruchu. „W ciągu tygodnia po migracji zamiast spadków zanotowaliśmy solidne wzrosty”, mówi Robert Grochowalski z Saily.pl.

Nowa strona kursu na Saily.pl: lokalizacja, czas trwania, cena i egzamin na miejscu
Saily.pl po migracji: nowe strony kursów przejęły ruch ze starych adresów.

Przed startem: mapa adresów i przekierowań

  • Spisz wszystkie adresy, które mają ruch lub linki: z Search Console (strony z kliknięciami z ostatnich 12 miesięcy), Analytics i narzędzia do linków
  • Do każdego starego adresu przypisz nowy, najbardziej pasujący. Jeden do jednego, nie wszystko na stronę główną
  • Zdecyduj, co usuwasz. Strony bez ruchu i wartości mogą zniknąć, ale te z ruchem muszą mieć odpowiednik
  • Przenieś tytuły, opisy i nagłówki stron z ruchem albo świadomie je popraw
  • Sprawdź na kopii testowej, czy nowa strona nie jest zablokowana dla wyszukiwarek, a kopia testowa jest
  • Zmierz szybkość nowej strony na telefonie, zanim ją uruchomisz

Mapę trzymamy w arkuszu: stary adres, nowy adres, typ strony, ruch, status testu. Przy większych stronach to kilkaset wierszy i to najważniejszy dokument całej migracji.

W dniu startu

  • Włącz przekierowania 301 ze wszystkich starych adresów z mapy
  • Sprawdź kilkadziesiąt losowych starych adresów: każdy musi prowadzić prosto do nowej strony, bez łańcuchów
  • Odblokuj indeksowanie nowej strony i sprawdź plik robots.txt
  • Prześlij nową mapę witryny w Search Console
  • Przy zmianie domeny użyj narzędzia zmiany adresu w Search Console
  • Sprawdź formularze, analitykę i piksele reklamowe: migracja często psuje pomiar

Uwaga na łańcuchy przekierowań, czyli sytuację, w której stary adres przechodzi przez kilka kolejnych adresów, zanim dotrze do celu (np. http, potem https, potem www, potem nowa ścieżka). W naszych pomiarach widzieliśmy strony, na których taki łańcuch zabierał na telefonie kilka sekund, zanim przeglądarka zaczęła pobierać treść. Każde przekierowanie powinno prowadzić od razu do adresu końcowego.

Pierwsze 30 dni po starcie

  • Codziennie przez pierwszy tydzień: raport stron w Search Console, błędy 404, strony wykluczone z indeksu
  • Porównuj kliknięcia i wyświetlenia z tym samym okresem przed migracją, osobno dla najważniejszych stron
  • Każdy nowy błąd 404 z ruchem dostaje przekierowanie tego samego dnia
  • Sprawdź, czy zapytania z formularzy dochodzą i czy analityka je liczy
  • Po 2-4 tygodniach oceń trend. Krótkie wahania są normalne, trwały spadek oznacza błąd do znalezienia

Ten sam proces na naszym blogu

W październiku 2026 scaliliśmy na blogu Cohubo 13 wpisów w 9, bo kilka tekstów mówiło o tym samym i konkurowało ze sobą w Google. Zrobiliśmy to dokładnie według tej listy: mapa czterech starych adresów, przekierowania 301 do nowych wpisów, test każdego adresu jako niezalogowany użytkownik i stare wpisy zachowane w szkicach, a nie usunięte. Mała migracja, ale zasada jest ta sama, co przy całej stronie.

Najczęstsze błędy przy migracji

  • Brak przekierowań albo przekierowania tymczasowe (302) zamiast stałych (301)
  • Przekierowanie wszystkich starych adresów na stronę główną
  • Usunięcie treści, które przynosiły ruch, bez odpowiednika na nowej stronie
  • Pozostawiona blokada indeksowania z wersji testowej
  • Łańcuchy przekierowań i mieszanie wersji z www i bez www
  • Zepsuty pomiar: formularze, GA4 i piksele niepodpięte po starcie

Co z tego wynika dla Twojej strony

Planujesz nową stronę? Mapę adresów zrób na samym początku projektu, a nie tydzień przed startem. Wtedy wiesz, które treści mają ruch, i projektujesz nową strukturę tak, żeby je zachować i wzmocnić.

Całą historię znajdziesz w case study Saily.pl. Jeśli chcesz, sprawdzimy Twoją stronę przed redesignem w ramach audytu. Zobacz też, jak aktualizacje Google wpływają na strony firmowe.

Najczęstsze pytania

Czy po migracji spadki w Google są nieuniknione?

Nie. Krótkie wahania przez kilka dni są normalne, bo Google musi odwiedzić nowe adresy. Trwałe spadki prawie zawsze wynikają z błędów: brak przekierowań, usunięte treści z ruchem albo zablokowane indeksowanie.

Jak długo trzymać przekierowania 301?

Jak najdłużej, najlepiej na stałe. Google zaleca utrzymanie ich co najmniej rok, ale linki do starych adresów zostają w sieci latami, więc nie ma powodu ich usuwać.

Czy mogę przy migracji zmienić treści i strukturę naraz?

Możesz, ale każda zmiana to dodatkowe ryzyko. Najbezpieczniej przenieść treści z ruchem w podobnym zakresie, a większe przebudowy robić etapami i mierzyć efekt.

Czy przekierowanie na stronę główną wystarczy?

Nie. Przekierowanie wszystkiego na stronę główną Google traktuje zwykle jak błąd 404. Każdy stary adres powinien prowadzić do najbardziej pasującej nowej strony.